Dawno temu, za górami, za lasami... Kto by pomyślał, że źródła informacji o leczniczych specyfikach, które stosujemy dziś, mogły brać się z wielowiekowych legend. A jednak.
Stara azjatycka legenda głosi, że żył sobie kiedyś mongolski książę Dałaj Tabib. Pewnie byłby szczęśliwy gdyby nie dokuczająca i oszpecająca go choroba. Władca cierpiał z powodu niegojących się ran. Nadworni medycy próbowali różnych sposobów. Nic nie pomagało... Ale pewnego dnia na dwór zawitał przybysz z odległych północnych krain, który oznajmił, że ma antidotum na długotrwałą chorobę. Wzbudził tym ogromną nadzieję, ale też i niedowierzanie, czegóż bowiem już nie próbowano? Tajemniczy przybysz podarował Dałaj Tabibowi „Złoty Kryształ” – cudowny olejek z niezwykłego wiecznie zielonego drzewa o igłach tak gęstych jak pióra orła. W lasach dalekiej północy ludzie od zawsze używali go aby zapewnić sobie długowieczność, zdrowie i urodę. Eliksir zadziałał – w niedługim czasie wrzodziejące rany władcy zagoiły się bez śladu! A na książęcym dworze jeszcze długo opowiadano o połyskującym złotem olejku, którego sam zapach miał uzdrawiającą moc.
Syberia - jedna z ostatnich enklaw czystej natury, bezludna, niedotknięta zanieczyszczeniami. Odległa i wciąż tajemnicza. To właśnie ogromne przestrzenie i niebywale trudne warunki powodują, że mimo bogactwa zasobów naturalnych nie dotarły tu na wielką skalę przemysł, technika i cywilizacja. Kraina groźna, przez stulecia kojarząca się z zesłaniami. Przetrwać na Syberii mogli tylko najsilniejsi i najdzielniejsi. Tacy też są rdzenni mieszkańcy tych terenów – niebywale wytrzymali i odporni. To zasługa zarówno genów, zahartowania i twardych warunków życia, ale też na pewno naturalnych, życiodajnych eliksirów stosowanych przez tutejszych medyków. Najbardziej znanym syberyjskim panaceum był i jest olejek z igieł rosnącej tutaj białokorej jodły, powszechnie nazywany pichtowym. Tak jak Syberia uchroniła się przed postępem, tak zachowały się również receptury na syberyjskie preparaty. Teraz możemy na nowo odkrywać i tę przepiękną dziką krainę i jej naturalnie dobroczynne bogactwa.
Trudno dzisiaj powiedzieć jak nasi przodkowie odkryli moc olejku pichtowego. Na pewno swą wiedzę czerpali z umiejętnego obserwowania przyrody i instynktownych zachowań zwierząt. Niedźwiedzie do dzisiaj swoje zimowe gawry moszczą jodłowym igliwiem. Tygrysy syberyjskie często żują świeżo opadłe jodłowe igły. Czy robią to wtedy gdy źle się czują? Czy stosują jodłowy balsam zapobiegawczo? Zakładając, że zwierzęta nie zmieniają swoich upodobań, to chyba takie pytania zadawali sobie dawno temu myśliwi Syberii. Czy zainspirowani zachowaniem zwierząt zainteresowali się właściwościami syberyjskiej jodły białokorej? Możemy przypuszczać, że tak właśnie było, od wieków bowiem mieszkańcy Syberii pozyskiwali bezcenny dla nich olejek z igieł. A doświadczenie nauczyło ich, że najsilniejszy, najlepszy jest eliksir z młodych pędów.
A jaki jest morał tej legendy? Czasem warto posłuchać babci i mamy – historie o naturalnych sposobach wzmacniania organizmu i leczniczych właściwościach roślin, przekazywane z pokolenia na pokolenie niekoniecznie trzeba między bajki wkładać.
Ciekawostki
Tagi: