...bo natura to najlepszy ekspert w dziedzinie zdrowego życia
 

Graj w zielone

Dbasz o zdrowie? Natura ma dla Ciebie prezent – aloes. Zamiast szprycować się chemią, korzystaj z jej dobrodziejstw.

Aloes to rodzaj jednoliściennych sukulentów liściowych, czyli roślin, które przystosowały się do życia w warunkach bardzo gorących dzięki możliwości magazynowania wody w różnych tkankach (przykładem sukulenta łodygowego jest np. kaktus). Przyjmuje się, że na świecie występuje ponad 300 gatunków aloesu (różne źródła podają od 330 do 400 gatunków w zależności od ujęcia systematycznego).

Aloes nazywany jest „lekarzem w doniczce”, a nazwę tę zawdzięcza swoim właściwościom leczniczym. Uważa się, że słowo aloes pochodzi od staroarabskiego słowa alloeh oznaczającego błyszczącą, gorzką substancję, podczas gdy vera jest łacińskim słowem oznaczającym prawdę. W starożytnej Grecji nazwa aloesu pochodziła od słów als - alos oznaczającego sól, ze względu na gorzki smak aloesu przypominający morska wodę. W medycynie stosuje się Aloe barbadensis (Aloe vera), czyli aloes zwyczajny, aloes drzewiasty (Aloe arborescens Miller) i aloes uzbrojony (Aloe ferox). Szczególną popularnością cieszy się Aloe vera, a to przede wszystkim dzięki lekko gorzkawemu sokowi, który jest bogatym źródłem składników odżywczych i prozdrowotnych. Jego pozytywne oddziaływanie na skórę oraz układ trawienny i odpornościowy czynią z tej niepozornej rośliny panaceum na wiele schorzeń występujących we współczesnym świecie. Aloes, jego różnorakie gatunki, sposób uprawy i zbioru oraz działanie prozdrowotne powodują, że współczesna medycyna i farmacja chętnie sięga po tę pradawną roślinę.

Aloes przystosował się do wegetacji w warunkach z ograniczoną ilością wody. Występuje głównie na obszarach, gdzie opady są niewielkie, lecz regularne – na przykład na półpustyniach strefy gorącej.  Dzięki tysiącom lat ewolucji wykształcił pewne cechy pozwalające mu na przetrwanie w takich warunkach i zyskał miano „lilii pustyni”.

Aloes zwyczajny jest najpopularniejszym rodzajem aloesu, występuje obecnie między innymi na Kubie, w Meksyku, Brazylii, Stanach Zjednoczonych, Afryce, na Wyspach Kanaryjskich oraz w krajach basenu Morza Śródziemnego. Są to obszary o ekstremalnie gorących miesiącach letnich, w czasie których często całymi miesiącami nie pada deszcz, a promieniowanie słoneczne jest bardzo silne. Aby więc ta “lilia pustyni” mogła przetrwać okres suszy, jej liście muszą gromadzić ogromne ilości wody. Liście Aloe vera są długie i mięsiste i oprócz magazynowania wody spełniają funkcje spichlerza, w którym składowane są substancje pokarmowe. Woskowata okrywa liści zapewnia roślinie, która osiąga około metra wysokości, ochronę przed promieniowaniem słonecznym. Kiedy dojdzie do mechanicznego uszkodzenia skóry aloesowej, w krótkim czasie ulega ona ponownemu zasklepieniu, aby możliwie szybko zminimalizować ubytki wody, a także przeciwdziałać dostaniu się do wewnątrz czynników szkodliwych. Właściwości te aloes zawdzięcza aloinie, jest to składnik obecny pod skórą liści, który nadaje gorzki smak i broni roślinę przed zakażeniami. Aloina wykazuje silne działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze i antywirusowe, a także jest jednym ze związków fenolowych odpowiedzialnych za własności gojące i regenerujące aloesu. Aloina zastosowana w odpowiednio niskim stężeniu nie wykazuje niekorzystnych efektów, a wręcz przeciwnie, przynosi dodatkowe korzyści, zwiększając zdolności gojące i uśmierzające aloesu oraz właściwości antyseptyczne.

Silne promieniowanie słoneczne jest naturalne dla aloesu i korzystnie wpływa na fotosyntezę i tworzenie substancji, które posiadają działanie prozdrowotne dla człowieka. Moc aloesu jest zawarta w jego liściach. Tuż pod zewnętrzną ochronną warstwą znajduje się cienka warstwa chlorenchymy, której zadaniem jest przetwarzanie promieniowania słonecznego. Substancje czynne znajdują się w warstwie trzeciej, która jednocześnie jest największą częścią liścia, zwaną filetem aloesowym. W tym galaretowatym miąższu zgromadzona jest woda i cenne składniki odżywcze.

 

Historia uzdrawiającego działania aloesu

Aloes jest znany i stosowany już od prawie 5000 lat, a nadal fascynuje ludzi na całym świecie. Indianie nazywali go „pałeczką niebiańską”. Określano go również „darem Wenus”. Starożytni Egipcjanie  dali mu miano „rośliny nieśmiertelności”. A prawie wszędzie nazywa się go do dziś „cudowną rośliną” albo „rośliną, która wszystko leczy”. Używa się również określeń „roślina na oparzenia”, „roślina pierwszej pomocy”, „lekarz w doniczce” lub „cichy uzdrowiciel”. Pierwsze zapisy o zastosowaniu jego właściwości terapeutycznych odkryto na glinianych tabliczkach u Sumerów około 1750 r. p.n.e. Ślady jego pierwszej obecności są zapisane w niewiele młodszych podaniach pochodzących z Egiptu, w „Egipskiej Księdze Lekarstw” oraz papirusie z Eber z około 1550 r. p.n.e. Znalazły się w niej przepisy na  wykorzystanie aloesu w leczeniu infekcji, chorób skórnych, bólu głowy i kataru. Starożytni Egipcjanie stosowali go również w celach przeczyszczających. Natomiast Egipcjanki wykorzystywały aloes także w celach kosmetycznych i czyniły tak najważniejsze kobiety Egiptu, takie jak  Nefretete, żona faraona Echnatona z XVIII dynastii, oraz Kleopatra. Ta pierwsza używała maści i olejków aloesowych do pielęgnacji skóry i włosów, ta druga zaś kąpała się w oślim mleku z dodatkiem soku z aloesu i używała pudru z aloesu, który miał rozświetlać jej oczy.

Egipcjanie traktowali aloes niemal mistycznie. Ofiarowywano go w charakterze prezentu podczas ceremonii pogrzebowych jako symbol życia po śmierci. Sadzono go dookoła piramid, zaznaczając w ten sposób drogę faraonów ku Krainie Umarłych. Nawet obecnie w Egipcie aloes sadzony jest wokół cmentarzy. Muzułmanie zawieszali go nad drzwiami swoich domów jako świadectwo odbytej pielgrzymki do Mekki. Zwyczaje te przetrwały do dziś w Egipcie. Umieszczany jest nad drzwiami nowego domu, aby sprowadzić do niego dobrobyt i zdrowie.

Kupcy arabscy rozpowszechnili aloes w świecie azjatyckim. Bardzo wcześnie wpisano go do urzędowego spisu leków medycyny indyjskiej. Stosowano aloes w Tybecie, Malezji, na Sumatrze, w Chinach, na Filipinach, w Ameryce Środkowej i Południowej, Afryce, na Jawie, Hawajach, Kubie, Jamajce, w Meksyku i w Europie. Patrząc na tę wyliczankę, łatwiej chyba wskazać miejsca, gdzie nie był on stosowany. Ale to dzięki Arabom jego dobre imię rozprzestrzeniło się na całym świecie. W gorącym klimacie Palestyny stosowano aloes do balsamowania ciał zmarłych. Często określano też aloes jako roślinę biblijną, przytaczając niektóre fragmenty. W Księdze Liczb znajduje się ustęp: „Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził...” Wszędzie, gdzie był dostępny, aloes cieszył się olbrzymią popularnością i był stosowany na podobne problemy zdrowotne. Używano go powszechnie jako środka na oparzenia, porost włosów, do leczenia trudno gojących się ran, skaleczeń, pęknięć skóry, jako środka przeciwko robakom, do eliminowania przykrego zapachu potu, na zaparcia,  hemoroidy, choroby oczu, dolegliwości gastryczne i wiele, wiele innych. Był również stosowany w leczeniu zwierząt domowych.

W starożytnej Grecji aloes symbolizował mądrość i prawość, był rośliną poświęconą Zeusowi (w starożytnym Rzymie zaś Jupiterowi). Jego właściwości lecznicze znał już sam ojciec medycyny Hipokrates z Kos (ok. 460 p.n.e. - ok. 370 p.n.e.). W wieku XV alchemik Paracelsus (Phillippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim) sporządzał z niego oraz z mirry i szafranu eliksir życia. Z czasem ta dobroczynna roślina dotarła również na terytoria obecnej Polski, gdzie początkowo uprawiano ją w klasztorach, a później trafiła do ogrodów szlacheckich i chłopskich zagród. Szeroko stosowany był również w Indiach i Chinach, oprócz wykorzystywania na znane nam dolegliwości Hindusi robili z aloesu bardzo skuteczną nalewkę przeciw pchłom. Na Filipinach i na Hawajach używano aloesu do pielęgnacji włosów. Plemiona Bantu z Afryki Południowej używały rozmaitych gatunków aloesu do leczenia oparzeń, zapaleń skóry, kataru, chorób wenerycznych, chorób układu pokarmowego oraz przeciw robakom. Znany angielski podróżnik i badacz Richard Francis Burton (1821-1890) zaobserwował, że ludność Etiopii i Somalii sadzi aloes wokół grobów, wierząc, że jeżeli zakwitnie, będzie to oznaczało, iż duszy zmarłego udało się dotrzeć do raju. Z kolei autochtoni z Przylądka Dobrej Nadziei stosowali miąższ aloesowy do pielęgnacji skóry, uzyskując nadzwyczajne rezultaty: skóra ludzi wiekowych wyglądała niczym u młodych.

Jeśli zaś idzie o medycynę nowożytną, która rodziła się w drugiej połowie XVII wieku, to medycy, którzy tworzyli jej podwaliny, również docenili zdrowotne działania aloesu. Już w 1851 r. Smith i Stenhouse uzyskali aloinę w formie krystalicznej, uznając ją za aktywny składnik aloesu. Dzięki temu otrzymano preparat o właściwościach przeczyszczających. W Encyklopedii Larousse’a z 1865 r. oprócz własności przeczyszczających aloesu wymienia się również jego właściwości wzmacniające układ odpornościowy, ułatwiające trawienie i łagodzące dolegliwości miesiączkowe. Środek o tak wielostronnym działaniu budzi nieufność i stwarza ryzyko traktowania go jako panaceum lub jako „napoju magicznego”. Ale jak stwierdził doktor Fransworth, wielki farmakolog amerykański i były prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Farmakologicznego - „jeśli ludzie, zamieszkujący w regionach geograficznych bardzo od siebie oddalonych, stosują tę samą roślinę, oznacza to, że jest ona skuteczna”. I okazuje się, że sposoby używania aloesu zawsze były te same, czy to w Azji, czy w Ameryce, czy też na wyspach zagubionych pośród oceanu.
 

Tagi:

powrót