...bo natura to najlepszy ekspert w dziedzinie zdrowego życia
 

Ekspert radzi: Najtrudniejszy pierwszy krok, czyli jak zostać zawodowcem

Przemek Walewski, redaktor Runner’s World, szef Poland Running Academy

Zawsze jest ten pierwszy raz. Jak tu nie ulec pokusie, gdy nasi znajomi mają to już za sobą? OK, zrób to, ale z głową. Nie wystarczą silne nogi. Przyda się też parę porad, by ten pierwszy raz był przyjemny i zachęcał do powtórki.

Po kilku tygodniach treningów wiesz już, że jesteś „biegaczem”. Do tej pory wychodziłaś potruchtać, bo coś trzeba przecież robić na świeżym powietrzu. Systematyczny trening sprawił, że nie patrzysz pod nogi, gdy mija Ciebie na pełnym gazie „zawodowiec”. Machacie sobie na powitanie. Znasz już wszystkich biegaczy na Twoich trasach treningowych. Niektórzy namawiają Cię do wstąpienia do klubu. Możesz  odmówić, bo nie czujesz się jeszcze w pełni biegaczem, bo nie zaliczyłaś „startu”. Tak o swoich udziałach w biegach ulicznych mówią „zawodowcy”. Nic straconego! Możesz przekonać się, że „start” to nic strasznego i że także Ty będziesz wkrótce dla innych początkujących „zawodowcem”. Kilka miesięcy musisz jednak poświęcić na trening i zaplanować swój pierwszy start. Teraz już bez obaw, możesz wyrzucić cudzysłów. To także Twoje słowa. Masz do tego prawo, bo podjęłaś decyzję.

Gdzie to się robi?

Początkujący biegacze planujący swój pierwszy udział w zawodach są nie tylko z lekka przestraszeni, ale zdezorientowani. Gdzie wystartować? W jakim biegu? Jak się zgłosić? Może się zdarzyć, że trafisz na „zawodowca”, który będzie Cię namawiał na rzucenie się na głęboką wodę i start w maratonie. Nie daj się skusić! To iście diabelski pomysł. Zacznij od krótszych dystansów i niekoniecznie musisz debiutować w masowej imprezie. Popytaj znajomych biegaczy czy w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania odbywają się jakieś biegi. Nie brakuje osiedlowych, miejskich „wyścigów” na dystansach do 5 km. To dobry początek. Poznasz, co to adrenalina krążąca w Twoim ciele, jak nie dać się zadeptać na starcie. Poczujesz atmosferę biegowej imprezy. Przekonasz się, że szybko połkniesz bakcyla i będziesz szukać kolejnych startów.

Czy można już teraz?

Nie warto się spieszyć z debiutem na ulicy. Zawody sprawiają wtedy przyjemność, gdy jest się dobrze do nich przygotowanym. Zaplanuj swój pierwszy raz najlepiej na jesień. Wrzesień i październik to prawdziwy wysyp rozmaitych biegów, będziesz miała w czym wybierać.  Trenuj! Wyjazd nad morze lub w góry pozwoli przygotować się kondycyjne i uzyskać potrzebne „wybieganie”. Nie musisz rezygnować z pływania, gry w siatkówkę plażową. Wzmacniaj się, ale uważaj na kontuzje. Im bliżej planowanego startu, tym mniej innych dyscyplin. Musisz się skoncentrować na bieganiu. Potrzebne to Twojej psychice i mięśniom, które nie lubią rozpraszać się w innych dyscyplinach. Pamiętaj, że podczas jazdy na rowerze pracują inne mięśnie. Nie zapominaj o zdrowej diecie i piciu izotoników, bo i Salomon z pustego nie naleje, gdy w naszym baku nie będzie odpowiedniego „paliwa”.

Zaplanowanie startu już teraz da Ci dodatkową motywację do treningów. Nie będziesz „odpuszczać” treningów i będziesz trzymać odpowiednią wagę. Notuj w treningowym dzienniczku swoje samopoczucie. Musisz wiedzieć, kiedy przesadziłaś z treningiem, co źle na Ciebie wpływa. Korzystaj przynajmniej raz w miesiącu z masaży i sauny. Bez odnowy biologicznej łatwo się „zakwasisz” i nie będziesz efektywnie trenować. Na tydzień przed startem wyluzuj treningi: biegaj mniej kilometrów i wolniej. Dwa dni przed zawodami zrób 10 20-sekundowych przebieżek (40 sekund przerwy w truchcie). W przeddzień startu możesz zrobić sobie wolne.

Gdy już teraz wiesz, że za kilka miesięcy czeka Cię przygoda życia, musisz mieć silną wolę i wytrwać. Potem pójdzie jak z płatka. Pamiętaj, kto biega całe życie, ten się czuje znakomicie!

 

Pierwszy start w biegu

Gdzie znaleźć informacje o biegach, jak się zarejestrować, co to jest biuro zawodów i jak przypiąć numer startowy? O tym w naszym poradniku:

Gdzie szukać?

Na pierwszy start najlepiej wybrać bieg niedaleko swojego miejsca zamieszkania. Unikniesz męczącej podróży i będziesz mogła zapewnić sobie doping w postaci rodziny i znajomych. Większość imprez jest monitorowana przez Polskie Stowarzyszenie Biegów, które wydaje swój kalendarz. Informacje o zawodach znajdują się też w RW. Najszybciej informacje uzyskamy za pośrednictwem Internetu. Portal www.wszystkoobieganiu.com.pl zawiera kompendium wiedzy o biegach w Polsce i za granicą. Warto zadzwonić do TKKF, wydziałów kultury fizycznej w urzędzie miasta lub starostwie.

Wybór biegu

Im krótszy dystans, tym lepiej. Mierz siły na zamiary. Pierwszy start musisz ukończyć! Inaczej się zniechęcisz. Najlepiej wybierz dystans do 5 km. Organizatorzy stosują pewne ograniczenia w zależności od wieku: do 12 lat – dystans 4 km, do 16 lat – 10 km, do 18 lat – 20 km, powyżej 18 lat – powyżej 20 km.

Zgłoszenie

Sprawdź dokładnie, jakie są warunki zgłoszenia do imprezy. Od daty zgłoszenia zależy wysokość wpisowego. Tak, tak! Za większość startów trzeba płacić. Wysokość wpisowego zależy od dystansu. Za bieg na 5 km – ok. 5 zł, na 10 km – 15 zł, maraton – 50 zł. Pamiętaj, że często organizatorzy kasują więcej za zgłoszenie w dniu startu. Tak samo, nawet jeśli zgłosiłaś się przez internet nawet dwa miesiące wcześniej, zapłać od razu przelewem. Zaznacz dokładnie swoją datę urodzenia. Każdy zawodnik klasyfikowany jest w kategorii wiekowej. Gdzie o tym wszystkim się dowiedzieć? Czytaj w następnym punkcie.

Zaświadczenie lekarskie

Zadbaj na dwa tygodnie przed startem o zaświadczenie lekarskie o zdolności do biegu. Możesz pójść do lekarza sportowego lub lekarza pierwszego kontaktu. To nie tylko formalność, ale także pewność dla Ciebie, że jesteś zdrowa i możesz zdobyć się na większy wysiłek fizyczny niż podczas treningów.

Reguły gry czyli regulamin biegu

Zapoznaj się dokładnie z regulaminem. Powinien być opublikowany na stronie internetowej biegu lub dostępnym w tradycyjnej formie. Tu znajdziesz wszystko o finansach i kategoriach wiekowych. O zaliczeniu do danej kategorii decyduje rok urodzenia (z wyjątkiem imprez mistrzowskich masters, gdzie decyduje dzień i miesiąc).

Pakujemy torbę na zawody

Zacznij od butów do biegania i skarpetek, potem zapakuj spodenki i koszulkę. Stoper na rękę pozwoli zarejestrować Twój pierwszy historyczny czas. Przygotuj się na różne warianty pogodowe: weź czapeczkę, długi rękaw. Po biegu skorzystasz z natrysku, potrzebne będą zatem ręcznik, klapki, szampon i żel do mycia. Weź agrafki! Warto mieć swoje w odwodzie. Będą niezbędne do przypięcia numeru startowego. Warto mieć miniapteczkę: plastry, bandaż, wodę utlenioną. Nie musi przydać się Tobie, ale możesz ulżyć innym. Na wierzch zapakuj bidon z izotonikiem, wodę mineralną oraz coś słodkiego do przegryzienia po biegu. Musisz uzupełnić zapas węglowodanów.

Biuro zawodów

Po przybyciu na miejsce startu, musisz poszukać biura zawodów. Tu potwierdzisz swoje zgłoszenie przez internet lub zgłosisz się na miejscu. Bądź przynajmniej półtorej godziny przed startem, by bez stresu załatwić formalności i przygotować się do biegu. Miej przy sobie zaświadczenie lekarskie. Organizatorzy żądają też podpisania dokumentu, w którym wyrażasz zgodę na udział w biegu na własną odpowiedzialność. To normalna procedura. W biurze zawodów odbierzesz numer startowy i kupon na posiłek regeneracyjny.

Rozpoznanie i rozgrzewka

Po przebraniu się w szatni (lub w samochodzie, bo to różnie bywa) przespaceruj się w okolice liny startowej. Zapoznaj się z topografią biegu, podpytaj innych biegaczy. Warto znać trasę! Nie zapomnij o krótkiej rozgrzewce: 5-minutowy trucht, rozciąganie. Jeśli świeci mocne słońce, czekaj na start w cieniu.

Start

Przynajmniej 10 minut przed startem stań w strefie linii mety. Nie przepychaj się do przodu, tam stoją „ścigacze”. Wypracowali to miejsce swoimi wynikami. Każdy zna swoje miejsce. Sygnał do startu daje się przy pomocy pistoletu lub przez odliczanie od dziesięciu. Rusz powoli, nie patrz pod nogi, rozstaw szerzej ręce, by mieć stabilną postawę i nie przewrócić się w tłumie. Przekonasz się, że „zające”, które ruszyły za „ścigaczami”, wkrótce padną i na pewno dogonisz wielu z nich.

Na trasie

Korzystaj z punktów odświeżania i z wodą. Świeża woda siły doda. Nie szarżuj tempa. Poczekaj na końcówkę i wtedy przyduś. Lepiej mieć poczucie, że „jeszcze mogłem”. Da to motywację do treningów i kolejnego startu.

Na mecie

Zwyczajem się stało, że uczestnicy biegów otrzymują pamiątkowe medale, koszulki i inne gadżety. Pamiętaj, że pamiątki to miłe rzeczy, ale nie biegniesz dla nich tylko dla siebie. Nie siadaj po minięciu mety, ale potruchtaj, albo przejdź jeszcze 200 m. Musisz „schłodzić” organizm i ustabilizować krążenie krwi. Teraz czas na gratulacje od rodzinki, pamiątkowe fotki i natrysk. Uzupełnij izotonik i przegryź batonika lub banana.

Kilka dni później...

A najpewniej po kilku tygodniach otrzymasz pocztą wyniki biegów, chyba, że były rozdawane już w dniu zawodów.

 

Tagi:

powrót